Przegląd strony
Za nazwą Ersties stoi obietnica, którą trudno pomylić z typową produkcją studyjną: naturalne kobiety, prawdziwe orgazmy i brak udawania. W katalogu dorosłych serwis widnieje pod etykietą „Amatorskie serwisy porno”, a materiały krążące po sieci zdają się ją potwierdzać — naturalne ciała, sceny bez scenariusza i seks pokazany bez fałszu.
Charakter tej marki buduje przede wszystkim ekipa. Filmy i dłuższe produkcje mają powstawać w żeńskim zespole — studentek filmu, fotografek i osób, które po prostu lubią pornografię — a celem jest pokazanie kobiecej seksualności i erotyki w naturalny, niesztuczny sposób. W klipach sygnowanych tą nazwą pojawiają się sceny lesbijskie, analne i z wytryskiem, więc nie chodzi o jeden wąski gatunek, lecz o różnorodny materiał amatorski.
Reszta pozostaje niepotwierdzona: oficjalna witryna nie dała się odczytać, dlatego poza tym, co powtarzają niezależne źródła i sama kategoria, nic nie jest pewne. Nie wiadomo, jak dziś wygląda oferta, co jest darmowe, a co płatne, ani kiedy serwis powstał.
Warto zacząć od tego, co zapowiada sama nazwa: scen amatorskich, naturalnych i sygnowanych żeńskim nazwiskiem, bo właśnie one najwięcej mówią o tym, czy Ersties rzeczywiście odróżnia się od typowej produkcji.



