Przegląd strony
Zdjęcia dla dorosłych, a nie transmisje — na tym rozróżnieniu opiera się pozycja MetArt w tym katalogu, gdzie serwis widnieje pod etykietą „Serwisy ze zdjęciami porno". Sama etykieta mówi dokładnie, czego się spodziewać: materiału fotograficznego przygotowanego z myślą o dorosłym odbiorcy, bez kamer, bez czatu i bez czekania na to, co wydarzy się na żywo. Wokół tego rdzenia zbudowano zasady dostępu i korzystania z treści, a warunki panujące w serwisie przyjmuje każdy, kto z oferty korzysta lub wykupuje dostęp.
Dostęp jest płatny. Warunki wymieniają osobno subskrypcje i zamówienia, co wskazuje, że pełna oferta wiąże się z opłatą, a nie z darmowym korzystaniem z wszystkiego. To ustawia serwis po stronie projektów dla zdecydowanych odbiorców: płaci się za konkretny, zamknięty zbiór zdjęć, a nie za przypadkowy strumień treści. Cen, okresów rozliczeniowych ani sposobów płatności warunki w tym miejscu nie rozwijają, więc poza samym pojęciem subskrypcji niewiele da się tu dodać.
Regulamin otwierają prawa autorskie i własność: zdjęcia obecne w serwisie są chronione, a ich wykorzystanie poza nim wymaga zgody wydawcy. Osobno wymieniono znaki towarowe — nazwa i oznaczenia serwisu należą do niego i nie podlegają swobodnemu użyciu. Materiał traktowany jest więc jak własność, a nie jak anonimowa treść rozrzucona po sieci, którą można przenosić gdziekolwiek. Dla dorosłego odbiorcy to sygnał, że zbiór prowadzony jest świadomie, z poszanowaniem praw twórców i modelek, których zdjęcia trafiły do oferty.
Najciekawiej wypadają zapisy o materiałach nadsyłanych. Warunki rozdzielają zgłoszenia zamówione i niezamówione, z czego wynika, że serwis przyjmuje prace od autorów, fotografów lub modelek — ale wyłącznie na własnych zasadach i według własnych kryteriów. Obok tego stoją zapisy o nieodpowiednich treściach przesyłanych przez użytkowników, więc granica między tym, co zostanie przyjęte, a co odrzucone, jest tu pilnowana. Kto szuka zdjęć o spójnym charakterze, ten wie, że o kształcie zbioru decyduje selekcja, a nie przypadek.
Warunki wspominają jeszcze o prawach reklamowych, co pasuje do serwisu prowadzonego bardziej jak wydawnictwo niż jak zwykła galeria zdjęć. Najwięcej do powiedzenia ma jednak sam materiał: dorosła fotografia, która obywa się bez dźwięku, transmisji i scenariusza, a mimo to potrafi zatrzymać uwagę na dłużej niż niejedno nagranie. Najprostszy początek stanowi zdjęciowa część oferty — kilka zestawów wystarczy, żeby ocenić jej charakter i sprawdzić, czy odpowiada temu, czego się szuka; opłata i zasady są wtedy już tylko dopełnieniem wyboru.



