Przegląd strony
Zdjęcia, nie odtwarzane nagrania, są tu materiałem pierwszego wyboru — PicHunter stawia na darmowe galerie dla dorosłych i nie żąda opłaty za samo oglądanie. W tym katalogu pozycja trafia pod etykietę „Serwisy ze zdjęciami porno” i etykieta mówi prawdę: chodzi o fotografie, a nie o zbiór gotowych filmów. Sam serwis opisuje swoją rolę trzema czasownikami: odkrywać, oglądać, udostępniać. To deklaracja krótka, ale konkretna — materiał zdjęciowy dla dorosłego odbiorcy, bez odtwarzacza i bez abonamentu za wejście.
Rozpiętość tematów jest szeroka i układa się w wyraźne kategorie. Obok amatorskich ujęć pojawiają się duże piersi, małe piersi, sztuczne piersi, majtki, pończochy, rozbieranie się, cipka, cowgirl, czarne włosy, europejskie typy urody, krągłe i szczupłe sylwetki oraz ladyboy. Wytrysk na dużych piersiach ma osobną kategorię, a same piersi wysuwają się na pierwszy plan — tytuł witryny zapowiada właśnie duże piersi i to one wyglądają na jedną z wizytówek zbioru. Motywy mocne i łagodniejsze leżą tu obok siebie, dzięki czemu zestaw trafia zarówno do kogoś, kto szuka jednego konkretnego fetyszu, jak i do kogoś, kto chce po prostu popatrzeć na ładne ciało. Kategorie nie są przy tym pustymi etykietami — za każdą z nich stoi pokaźny zbiór zdjęć.
Galeria zdjęć rządzi się innym rytmem niż film i to najmocniejsza strona tego pomysłu. Fotografie przegląda się szybciej, łatwiej je porównać, wrócić do jednego kadru i odłożyć na później to, co się spodobało. Materiał wizualny działa też inaczej na wyobraźnię: pojedyncze ujęcie zostawia niedopowiedzenie, którego nagranie nie zostawia nigdy, a dorosły odbiorca sam dopowiada, co dzieje się dalej. Zamiast czekać na rozwój akcji, dostaje się od razu to, co najważniejsze: ciało, światło i kadr. Dla kogoś, kto wie, czego szuka, bywa to wygodniejsza rozrywka niż godzina spędzona przy wideo.
Darmowe konto rozwija to, co da się z materiałem zrobić. Serwis zapowiada, że zalogowany użytkownik układa ulubione zdjęcia w prywatnych albumach, pisze komentarze, wchodzi w dyskusje i głosuje na swoje ulubione gwiazdy porno. Rejestracja jest darmowa i szybka, opłata nie jest więc warunkiem wejścia, a dodatkowe możliwości wynikają z samego faktu posiadania profilu. Profil jest tu raczej sposobem na poukładanie ulubionych rzeczy niż przepustką do treści. Najciekawszym z tych dodatków są prywatne albumy, które zbierają w jednym miejscu wszystko, co użytkownik chce mieć pod ręką. Kto woli wyłącznie oglądać, ten nic nie traci: galerie stoją otworem, a konto dotyczy rzeczy dopisanych do oglądania.
Udostępnianie materiału należy do samego pomysłu na serwis. Własny opis mówi wprost o odkrywaniu, oglądaniu i dzieleniu się zdjęciami, więc galerie nie kończą się na jednym ekranie — krążą dalej i wracają w komentarzach oraz dyskusjach. Stąd bierze się charakterystyczna mieszanka: obok amatorskich zdjęć, robionych bez studia i bez scenografii, funkcjonują motywy czysto katalogowe, takie jak duże piersi, bielizna, pończochy czy rozbieranie się. Im więcej źródeł, tym większa szansa, że znajdzie się ujęcie dokładnie w tym stylu, o jaki chodzi. Do tego dochodzi obietnica prywatności i zaufania, którą witryna stawia we własnym opisie — przy darmowym dostępie brzmi ona jak deklaracja wobec użytkownika, a nie jak warunek korzystania.
Ton serwisu pozostaje rzeczowy. Regulamin ogranicza się do zasad korzystania z materiału i zgody na nie, a strona z pomocą zapowiada, że jej treść dopiero powstanie — dodatkowe możliwości opisano krótko, bez rozbudowanych obietnic i bez listy funkcji, których nikt nie potrzebuje. Witryna mówi o sobie, że stale się rozwija, i przy serwisie z darmowym dostępem brzmi to jak zaproszenie do powrotu, a nie jak slogan. Głosowanie na gwiazdy porno pokazuje zresztą, że za tym zbiorem stoi dorosła społeczność, a nie tylko zestaw plików do przejrzenia.
Jeżeli nie wiadomo, od czego zacząć, najlepiej otworzyć to, co serwis sam wysuwa na czoło — galerie z dużymi piersiami, najbardziej rozpoznawalną część tej oferty. Stamtąd warto zejść do zdjęć amatorskich oraz do węższych zakładek z bielizną, pończochami i rozbieraniem: dopiero obok siebie pokazują, jak pojemny jest ten zbiór i ile motywów mieści się w jednym miejscu. Po takim zawężeniu widać też, że obok klasycznych piersi serwis trzyma rzeczy znacznie bardziej specjalistyczne, jak ladyboy czy wytrysk na piersiach.



