Serwisy porno VR

VRPorn

VRPorn to serwis z darmowymi filmami i grami dla dorosłych w wirtualnej rzeczywistości, w formacie 360 stopni.

Przegląd strony

Filmy VR dla dorosłych, gry i nowe materiały pojawiające się codziennie — tym zdaniem VRPorn opisuje się na swojej stronie głównej, a katalog dorosłych umieszcza go pod etykietą „Serwisy porno VR”. Nazwa nie zostawia miejsca na wątpliwości: to witryna zbudowana wokół wirtualnej rzeczywistości, a nie kolejna biblioteka zwykłych nagrań. Sam serwis nazywa się pierwszą tego typu stroną na świecie i zapowiada, że jego materiały można strumieniować w 360 stopniach albo pobrać, a obsłużyć ma je każdy zestaw VR.

Co właściwie zmienia taka forma? W klasycznym nagraniu widz patrzy na scenę z punktu wybranego przez realizatora, a kadr wyznacza granice tego, co może zobaczyć. Materiał sferyczny otacza go obrazem z każdej strony, więc o tym, gdzie zatrzyma wzrok, decyduje już on sam. Ta swoboda jest sednem wirtualnej rzeczywistości w wydaniu dla dorosłych i zarazem powodem, dla którego zestaw VR nie jest tu dodatkiem, lecz warunkiem sensownego odbioru — bez gogli zostaje płaski obraz i namiastka immersji. Ile z tego potencjału wykorzystuje konkretna produkcja, zależy od samego materiału, a nowe pozycje zapowiadane są codziennie.

O tym, co serwis stawia na pierwszym planie, mówią jego własne zestawienia. Obok nowości pojawia się dziesiątka najpopularniejszych filmów, tytuły określane jako gorące w danej chwili, materiały opisane po prostu jako popularne, a do tego rankingi modelek, kategorii i studiów. To nie przypadek, że kategorie i studia dostają osobne miejsce. W materiale sferycznym liczy się nie tylko to, kto występuje, ale też jak ustawiono scenę i gdzie stanęła kamera — inaczej widz obraca się wokół czegoś, czego nikt nie zaplanował pod jego spojrzenie. Produkcje tworzone z myślą o goglach rządzą się inną logiką niż nagrania, którym sferyczny kształt dodano później, więc zestawienie studiów mówi o katalogu więcej niż pojedynczy film.

Gry zasługują na osobne zdanie. Interaktywny materiał z założenia różni się od seansu tym, że odbiorca wpływa na to, co dzieje się na scenie, zamiast ją wyłącznie podglądać. W dorosłej rozrywce VR to zupełnie inna obietnica niż film: zamiast śledzić akcję z boku, uczestniczy się w niej na tyle, na ile pozwala scenariusz przygotowany przez twórców. Nie każdy szuka zresztą tego samego — jedni chcą obejrzeć scenę z bliska, inni wolą prowadzić ją własnymi decyzjami, a sam serwis stawia gry obok filmów, jakby traktował obie te potrzeby równorzędnie.

Wejście nie musi jednak nic kosztować. Opis wymienia darmowe filmy w wirtualnej rzeczywistości i stawia je właśnie obok gier. Bezpłatna część jest więc realna, choć z pewnością nie obejmuje wszystkiego — własna sekcja pytań i odpowiedzi zapowiada odpowiedzi na kwestie ogólne, techniczne oraz dotyczące rozliczeń. Sekcja ta dzieli się na trzy obszary, co pokazuje, że serwis liczy się z pytaniami o sprzęt i o pieniądze. Już samo istnienie kategorii rozliczeniowej zdradza, że działa tu również płatna warstwa. Ile kosztuje i co dokładnie odblokowuje, pierwsze strony nie mówią, więc kwot ani warunków nie ma sensu zgadywać.

Ten format stawia przy tym przed odbiorcą konkretne wymagania. Gogle są potrzebne nie po to, żeby cokolwiek odblokować, ale dlatego, że bez nich idea sferycznego obrazu traci sens — obraz rozciągnięty na płaskim ekranie to już tylko zapis sceny, nie jej otoczenie. Ograniczenie dotyczy całego gatunku, nie jednego wydania: materiał sferyczny powstaje z myślą o konkretnym sposobie patrzenia i poza goglami traci większość przewagi nad zwykłym nagraniem. Sam serwis tej bariery nie ukrywa, mówiąc wprost, że jego materiały obsługuje każdy zestaw VR.

Najwięcej o samym serwisie mówi jego dziesiątka studiów. To tam widać, jakie typy produkcji VR są reprezentowane najmocniej i czy wirtualna rzeczywistość w tym wydaniu odpowiada temu, po co ktoś sięga po dorosłe treści — scenie fabularnej, zbliżeniu z pierwszej osoby czy czemuś bliższemu interaktywnej zabawie. Od tego zestawienia najlepiej zacząć, a potem sprawdzić, czy codziennie dopisywane nowości trafiają w ten sam gust.