Przegląd strony
O XXX Tube wiadomo na razie tylko tyle, ile zdradzają zewnętrzne wzmianki i etykieta katalogowa serwisu: darmowe filmy porno. Żadnej strony oficjalnej witryny nie udało się odczytać, więc pewny jest właściwie tylko ten punkt wyjścia.
To, co udaje się ustalić poza samym serwisem, wskazuje na klasyczny tube. W wynikach wyszukiwania powtarzają się wzmianki o kategoriach niszowych, o modelach z materiałami z platform premium oraz o dużym zbiorze zdjęć i klipów — jeden z opisów mówi o ponad milionie zdjęć XXX i setkach tysięcy filmów. To jednak ślady, a nie potwierdzone liczby.
Sama nazwa zapowiada zresztą dokładnie to, czym XXX Tube chce być: miejscem na filmy porno, w dodatku darmowe. Czego o nim nie wiadomo? Niemal wszystkiego, co decyduje o charakterze kolekcji — czy stawia na długie produkcje, czy na krótkie klipy z sieci, jak dzieli materiał i czy oglądanie wymaga konta. Nie potwierdzono też daty startu ani modelu dostępu, więc pól z rokiem założenia i cennikiem nie ma czym wypełnić; lepiej zostawić je puste niż zgadywać.
Kategorie niszowe — o ile wzmianki o nich się potwierdzą — to najbardziej obiecujący punkt wejścia. Tam najszybciej widać, czym jeden tube różni się od setki podobnych.



